Białe linie przecinające błękitne niebo za lecącym samolotem to widok zupełnie powszechny, ale wciąż budzący wiele pytań. Wbrew pozorom nie są to dymy z silników ani zrzucane chemikalia. To zjawisko czysto fizyczne, bardzo zbliżone do powstawania zwykłych chmur.
Czym są białe ślady na niebie, czyli fizyka smug kondensacyjnych
W silnikach odrzutowych dochodzi do spalania paliwa lotniczego, którego głównymi produktami ubocznymi są dwutlenek węgla oraz para wodna. Kiedy ta gorąca, wilgotna para opuszcza dysze silnika na wysokości przelotowej rzędu 8-12 kilometrów, trafia w skrajnie inne środowisko.
Na tej wysokości panuje silny mróz, często spadający poniżej minus 40 stopni Celsjusza. Rozgrzana para wodna zderza się z lodowatym otoczeniem, natychmiast się ochładza i ulega kondensacji, a ułamki sekund później - resublimacji, czyli zamienia się bezpośrednio w drobne kryształki lodu. Cząsteczki sadzy ze spalin działają tutaj jako jądra kondensacji, ułatwiając ten proces. W ten sposób powstają smugi kondensacyjne, będące w rzeczywistości wąskimi chmurami typu cirrus.
Dlaczego niektóre smugi znikają od razu, a inne zostają na wiele godzin?
Czas utrzymywania się śladu na niebie nie zależy od typu samolotu ani rodzaju paliwa, lecz wyłącznie od warunków atmosferycznych panujących na danej wysokości:
- Suche powietrze sprawia, że kryształki lodu szybko parują, a ślad za samolotem znika niemal natychmiast lub ma zaledwie kilkadziesiąt metrów długości.
- Wilgotne powietrze zapobiega szybkiemu parowaniu lodu. Wtedy smugi kondensacyjne potrafią utrzymywać się na niebie przez wiele godzin, stopniowo rozmywając się pod wpływem wiatru i tworząc jednolitą powłokę chmur.
- Zmienne warunki w różnych warstwach atmosfery powodują, że jeden samolot może zostawiać trwałą pręgę, a inny, lecący nieco wyżej lub niżej, nie zostawi jej wcale.
Czy smugi kondensacyjne są szkodliwe dla środowiska i ludzi?
Dla ludzi znajdujących się na ziemi zjawisko to jest zupełnie nieszkodliwe. Składa się głównie z wody i nie stwarza bezpośredniego zagrożenia toksycznego.
Naukowcy badają jednak wpływ tego zjawiska na klimat. Długo utrzymujące się i rozległe chmury lodowe mogą działać dwukierunkowo: z jednej strony odbijają część promieniowania słonecznego z powrotem w kosmos, z drugiej zatrzymują ciepło wypromieniowywane z powierzchni Ziemi. Badania wskazują, że ten drugi efekt przeważa, co oznacza, że sztucznie wywołane zachmurzenie może w niewielkim stopniu przyczyniać się do ocieplenia klimatu.
Fakty a mity: dlaczego teoria o chemtrails nie ma sensu
Wokół białych śladów na niebie narosła popularna teoria spiskowa o tzw. chemtrails. Zakłada ona, że rządy lub tajne organizacje celowo rozpylają niebezpieczne substancje chemiczne w celu kontroli populacji czy manipulacji pogodą. Z naukowego i logicznego punktu widzenia teoria ta nie ma żadnych podstaw.
Paliwo lotnicze jest rygorystycznie kontrolowane w laboratoriach na całym świecie, a montaż dodatkowych instalacji do oprysków w samolotach pasażerskich wymagałby zaangażowania setek tysięcy mechaników, pilotów i kontrolerów, co uniemożliwiłoby utrzymanie takiego procederu w tajemnicy. To, co widzimy nad głowami, to po prostu fizyka w czystej postaci - woda zamieniająca się w lód w mroźnych przestworzach.



